Zwycięstwo w Dakarze kosztuje 2 miliony euro
Sport & Podróże Sport Zwycięstwo w Dakarze kosztuje 2 miliony euro

Zwycięstwo w Dakarze kosztuje 2 miliony euro

Zwycięstwo w Dakarze kosztuje 2 miliony euro
[fot: AP/Fotolink/East News]

Dakar to kosztowana pasja. Wpisowe w rajdzie to minimum 15 tysięcy euro. Żeby wystartować, trzeba doliczyć jeszcze koszt sprzętu, pensje mechaników, opłatę za transport, wizę, paliwo i łączność. W sumie wygrana w największym rajdzie na świecie to inwestycja rzędu 2 milionów euro. Nie każdy startujący ma sponsora i nie każdy mierzy w zwycięstwo. Bo rajd Dakar to wyścig również dla bogatych amatorów.

Rajd kusi pasjonatów ekstremalnymi trasami, niebezpieczeństwem i nieprzewidywalnością. Ten, kto w nim wystartuje, przejdzie prawdziwą szkołę życia, pozna swoje możliwości i udowodni, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Na początek potrzebuje tylko kilkuset tysięcy euro.

Zawodowcy jak Krzysztof Hołowczyc, Jacek Czachor czy Jakub Przygoński mogą liczyć na to, że pieniądze wyłożą sponsorzy. Ale już Rafał Sonik i Krzysztof Jarmuż to amatorzy, którzy swoje starty finansowali z własnej kieszeni. Zresztą, wśród pilotów prawie 80 procent to niezawodowcy. Ile muszą wyłożyć ci, którzy ten sport kochają, a nie wspiera ich żadna firma. Oto koszta.

Kto pierwszy ten lepszy

Tak zwane wpisowe obowiązuje każdego startującego. Organizatorzy opłatę tę rozłożyli na trzy raty. Pierwszą płaci się już w trakcie rejestracji, drugą do 15 września i ostatnią do 31 października. Ich wysokość jest zależna od tego, jaką maszyną zawodnik startuje i ile osób liczy załoga. Najtaniej mają motocykliści i quadowcy. Wpłacają kolejno 6 000, 4 000 i 4 800 euro. W sumie 14 800 euro. Dodatkowo na pierwszych dwudziestu zarejestrowanych czeka pakiet kompleksowego serwisu motorowego „Malles Motos Trophy”, czyli obsługa wyspecjalizowanych mechaników i transport pomiędzy odcinkami.

Nieco inaczej koszty rozkładają się w przypadku załóg samochodowych i ciężarówek. Początkowa cena to 11 tysięcy euro dla zawodnika należącego do grupy i 13,3 tysiąca dla startującego indywidualnie. Następnie dochodzi opłata za pojazd. Samochody to 3100 euro, a ciężarówki z napędem 6x6 - 5,4 tysiąca euro. Te opłaty rosną wraz z długością i wysokością auta.

Zobacz jak wygląda Dakar 2011:

Po wpłaceniu wpisowego zawodnicy wykupują rejestrację. Podobnie jak w przypadku motocyklistów w trzech ratach. Tzw. opłata solo to w sumie 16,400 euro. Ekipy płacą podstawę 20 tysięcy i w zależności od liczby osób w załodze za samochód od 5 do 16 tysięcy euro, a za ciężarówkę od 6,4 do 18 tysięcy euro. Wpisowe płacą również mechanicy i asystenci podróżujący z zawodnikami. Od 15 maja do 31 sierpnia wpłacają 8700 euro, od 1 września do 31 października 9700 euro. Czeka ich również dopłata za pojazd, któremu towarzyszą – samochód to 2200 euro, ciężarówka od 3500 do 4500.

Co otrzymują zawodnicy za te pieniądze? Transport pojazdów z Europy do Chile i z powrotem, ubezpieczenie cywilne i zdrowotne, podatek ekologiczny, wyżywienie i nocleg oraz GPS. Motocykliści mają zapewnione paliwo na odcinki specjalne. Wizę, dojazd, naprawy, łączność i paliwo dla samochodów oraz ciężarówek należy załatwiać we własnym zakresie. Sprzęt (zapasowe koła, namioty, narzędzia itp...) i ludzi trzeba przewieźć na własny koszt.

Samochód do wynajęcia

Gdy zliczyć wszystkie te opłaty, to szacuje się, że średni koszt startu motocyklisty w Dakarze to około 135 tysięcy euro, samochodu osobowego 225 tysięcy, a ciężarówek 375 tysięcy. Koszt przygotowań i oczywiście pojazdów to już zupełnie inna bajka.

Orlen na Dakar wydaje rocznie około 5-6 milionów złotych rocznie. To się opłaca, bo największy wyścig świata ma ogromną moc marketingową. Koncern paliwowy odnotowuje niemal stuprocentowy zwrot tej kwoty. Zyski z reklamy zwiększają regularnie dobre wyniki naszych zawodników. Z kolei one nie wynikają tylko z umiejętności, ale i z jakości sprzętu, który zapewnia sponsor.

Koszt organizacji Dakaru to około 4 miliony euro. Organizatorzy zarabiają na nim aż 130 milionów euro.

W 2010 roku koszt wypożyczenia samochodu, Nissana Navara dla Krzysztofa Hołowczyca wyniósł około 500 tysięcy złotych. Gdyby chcieć kupić takie auto, trzeba by wydać milion złotych. Motocykle na których w 2010 roku jeździli Czachor, Dąbrowski i Przygoński Orlen kupił za prawie milion złotych. Reszta pieniędzy poszła na treningi i osprzęt, a prawie milion złotych na samą kampanię reklamową. A ile płacą inni? Budżet teamu Volkswagena zaczyna się od 30 milionów euro.

A jak gospodarują się amatorzy? Rafał Sonik, który przez kilka lat z rzędu sam finansował swój start w rajdzie, na przygotowania wydał około 150 tysięcy euro. Doliczyć trzeba jeszcze wart około 40 tysięcy quad, na którym biznesman wywalczył w 2010 roku, podobnie jak w tegorocznej edycji, 3. miejsce.

Nieco więcej szczęścia ze sponsorami miał inny polski przedsiębiorca, Krzysztof Jarmuż. Dwukrotnie startował w Rajdzie Dakar i od teamu Hondy, w której barwach jechał, dostał motocykl wart 100 tysięcy złotych, pieniądze na wpisowe i serwis. Otrzymał również kilkadziesiąt tysięcy od Radia Zet. W tym roku po raz pierwszy sportowcy wystartowali w barwach Poland National Team, powołanej z inicjatywy Sonika, i w tej formule gromadzą sponsorów. Do reprezentacji dołączyli również zawodnicy Orlen Teamu.

Możesz jechać bez mechanika, ale...

Portal RallyManagementServices.com ocenia, że na podstawowe części serwisowe, jak zapasowe opony i felgi, zapasowy silnik i jego części, które są obowiązkowe przy takiej imprezie, trzeba przygotować sumę około 6,31 tysiąca euro. Hotel, licencja, ubezpieczenie np. motocykla i noclegi przed i po wyścigu to 1,3 tysiąca euro.

Zaoszczędzić można na asyście, bo zabranie ze sobą ekipy to kolejne 12 tysięcy euro. Niektórzy żartują, że można zrezygnować z mechanika lub dogadać się z zaprzyjaźnionym teamem, ale zawsze lepiej mieć swojego człowieka, któremu powierzymy pojazd. W dużej mierze to od niego zależy, czy zawodnik będzie miał na czym jechać przez kolejne etapy.

Pozostaje jeszcze kwestia transportu. O ile wpisowe zapewni nam transport motocykla czy samochodu, to ekipa i pozostały sprzęt musi dotrzeć do Chile na własny koszt. Przewiezienie wyposażenia z Europy do Ameryki Południowej nie jest łatwe. Jedyną możliwą drogą jest transport morski.

Transport na Dakar 2013:

Wynajęcie kontenera z Europy do Ameryki Południowej kosztuje kolejne kilka tysięcy euro. I tu też można nieco zaoszczędzić. Ekip podróżujących w to samo miejsce jest kilka, więc i kontenerem można się podzielić. Nie uda się to raczej w przypadku biletów lotniczych. Ceny przelotu z Warszawy do Santiago de Chile i z powrotem zaczynają się od 12 tysięcy złotych.

Dowodem na to, że Dakar to wyścig przede wszystkim dla uzależnionych od adrenaliny, dla których największą nagrodą jest przekroczenie linii mety ostatniego etapu, jest nagroda, którą otrzymują zwycięzcy. Darmowa rejestracja w przyszłorocznym wyścigu, tankowanie między odcinkami specjalnymi i transport, GPS, ubezpieczenie oraz posiłki. No i prestiż, oczywiście. O pieniądzach się nie mówi, bo jedyne, na jakie mogą liczyć zawodnicy to te od sponsorów. Organizatorzy nie dają nic.

polskie rajdy

Wpisowe Rajdu Karkonoskiego, rozgrywanego w czerwcu w okolicach Jeleniej Góry, to koszt od 2400 złotych do 6400 złotych dla osób prywatnych. Kierowcy zgłaszani przez sponsorów, jak firmy prywatne, wpłacają od 4100 zł do nawet 10 000 złotych. Z kolei zawodnicy, sklasyfikowani w zeszłorocznej edycji płacą od 1300 do 2600 złotych. Wysokość wpisowego jest zależna od klasy, w której startuje auto i tego, czy zawodnik decyduje się na dodatkową reklamę ze strony organizatora.

W przypadku Rajdu Polskiego kierowcy prywatni płacą tyle samo, co w Karkonoskim. Zmienia się nieco sumą, jaką wnoszą rajdowcy jadący w barwach sponsora. Jest to od 2900 zł do 9200 złotych. O wiele niższe wpisowe jest w najsłynniejszej w Polsce imprezie samochodowej Rajdzie Barbórka. Wynosi od 1500 do 6000 złotych.
Czytaj w Platine.pl
Rusza kultowa impreza miłośników samochodów
Trzynasta edycja jednego z najpopularniejszych rajdów starych samochodów rusza już 30 czerwca i potrwa do 1 lipca.
Znajdź zajęcie na nowy rok
Przez cały rok w Platine.pl przybliżaliśmy elitarne i inspirujące pasje znanych i mniej znanych Polaków. Nowy Rok niech będzie pretekstem do odnalezienia własnej.
Oto, jak przekuć pasję w biznes
Jedni nurkują w jaskiniach, inni w garażu rewolucjonizują świat. Jeszcze inni rezygnują z milionów dolarów na rzecz książek. Po co?


Koszt organizacji Dakaru to około 4 milionów euro. Organizatorzy zarabiają na nim aż 130 milionów euro.

Tagi:

samochody

,

sport

,

rajd

,

pasja

SKOMENTUJ

Podpis:   
Podaj drugi znak kodu UqV1g
KOMENTARZE
  • 23.01.13, 11:38:12

    pd

    Zwycięstwo w Dakarze kosztuje 2 miliony euro. Albo... życie.
    odpowiedz
  • 8.01, 23:00:42

    ~orv

    ..suma około 6,31 tys euro..? nieźle uśrednione haha
    odpowiedz
  • 14.01, 09:38:35

    ~bylemwaustrii

    "Rafał Sonik i Krzysztof Jarmuż to amatorzy" to ze ktos jedzie za wlasne pieniadze nie znaczy ze jest amatorem no chyba ze o amatorce swiadczy zdobycie pucharu swiata, idac tym tokiem myslenia to rowniez M. Solowow jest amatorem bo "sponsoruja" go jego wlasne firmy. Gratuluje znajomosci tematu
    odpowiedz
  • 19.01, 21:49:50

    Silverman

    Bez sponsorów jest cięzko, tu zaplecze finansowe jest ważne, bardzo.
    odpowiedz