Znany tenor zaczynał w Tesco
Styl Życia Pasje Znany tenor zaczynał w Tesco

Znany tenor zaczynał w Tesco. Później sprzedał dwa miliony płyt

Znany tenor zaczynał w Tesco. Później sprzedał dwa miliony płyt
[fot: Bartosz Krupa/East News]

Pochodzi z niezamożnej rodziny, był niepewny siebie i zastraszany przez kolegów, a kiedy skończył szkołę, chwytał się wszystkiego: od pracy w hipermarkecie do zasiadania w radzie miejskiej. Odskoczni od codziennego życia szukał w śpiewie. Choć głos miał zawsze świetny, został doceniony dopiero na krótko przed czterdziestymi urodzinami, dzięki brytyjskiemu talent show. Paul Potts, skromny chłopak z przedmieść Bristolu, a dziś uznany śpiewak operowy, kończy 43 lata. Jego droga na szczyt była wyjątkowo długa.

Ojciec Pottsa był kierowcą autobusu, a matka kasjerką w supermarkecie. Przyszła gwiazda opery wychowywała się razem z trójką rodzeństwa: siostrą i dwoma braćmi. Paul lubił śpiewać od dziecka. Udzielał się w kościelnym chórze i chodził na dodatkowe zajęcia z muzyki. Tak szukał ukojenia po codziennych zaczepkach i wyzwiskach, których nie szczędzili mu koledzy ze szkolnych ławek. Przez to, jak później powtarzał Potts w wywiadach, na co dzień zupełnie brakowało mu pewności siebie.

Ponieważ w domu nigdy się nie przelewało, kiedy tylko skończył szkołę średnią, poszedł do pracy. Na zagubionego i niedoświadczonego 17-latka z przedmiejskiej dzielnicy Bristolu rynek pracy nie czekał z otwartymi ramionami. Potts znalazł wakat w supermarkecie Waitrose, a później w Tesco. Pracował też na pół etatu w domu handlowym Debenhams.

W 1993 roku Potts skończył szkołę wyższą w Plymouth i zdobył tytuł licencjata z nauk humanistycznych. Takie wykształcenie przydało mu się trzy lata później, kiedy wystartował w wyborach samorządowych i zdobył miejsce w radzie miejskiej Bristolu. Był jej najmłodszym członkiem.

Równolegle starał się jak najwięcej śpiewać. Udzielał się w amatorskich operach w mieście Bath i w Londynie, brał też udział w koncercie z Królewską Orkiestrą Symfoniczną. Na naukę śpiewania jeździł do Włoch, gdzie w czasie lekcji spotkał się z samym Luciano Pavarottim. Jak sam później przyznawał, musiał zrezygnować z wyjazdów, bo były dla niego zbyt drogie.

W 2003 roku skończył karierę samorządowca, został sprzedawcą i menedżerem sklepu z telefonami w domu towarowym Carphone Warehouse w walijskim Bridgend. W tym samym czasie ożenił się z dziewczyną, którą poznał na internetowym czacie.

Kolejne cztery lata były dla Pottsa spokojne, ale była to tylko cisza przed burzą. W 2007 roku zdecydował się wystąpić w brytyjskiej edycji Mam talent. Swoimi występami zaskarbił sobie przychylność jury i widzów ostatecznie wygrywając cały program. Wielokrotnie przywoływana przez media historia jego trudnej młodości z pewnością mu w tym nie zaszkodziła - o biednym, niepewnym siebie chłopaku, z którego naśmiewali się koledzy, mówiono wszędzie.

Zobacz finałowy występ Paula Pottsa w Mam talent:

Po występie w Mam talent Paul Potts z miejsca stał się sławny. Pojechał w trasę koncertową. W czerwcu 2007 roku wydał płytę, która w równie ekspresowym tempie stała się bestsellerem i numerem jeden na brytyjskich listach sprzedaży. Pół roku później platynową płytę za sprzedanie dwóch milionów krążków wręczał mu sam premier Gordon Brown.

Dziś Potts ma na koncie dwa kolejne albumy i setki występów w najsławniejszych salach koncertowych na całym świecie. W ubiegłym roku jego majątek został oszacowany na pięć milionów funtów. Sam zainteresowany nie potwierdza jednak tej informacji.

Dziś nadal jest właścicielem mieszkania w niewielkiej miejscowości Port Talbot w Walii - tego samego, w którym żył przed rozpoczęciem kariery. Przyznał jednak, że inwestuje w nieruchomości. Ma między innymi drugi dom w malowniczej prowincji Lake District. Założył też fundację dobroczynną, sporo ze swojej pensji przeznacza na cele charytatywne. - Zawsze robię to anonimowo - zaznacza.

Czytaj w Platine.pl
Śpiewa muzkę klasyczną i porywa do tańca
Muzyka operowa była popem dawnych czasów. Jak słuchaczom nie podobał się dyrygent, rzucali jedzeniem.
Całe życie śpiewał, choć kocha malować
Wiesław Ochman występował na największych scenach operowych świata.
Historia nieśmiałego śpiewaka operowego w kinach
Paul Potts był sprzedawcą z ambicjami. Pomógł mu brytyjski talent-show. Dziś jego losy są inspiracją dla filmowców.

 


 

Carphone Warehouse

Tagi:

muzyka

opera

paul potts

SKOMENTUJ

Podpis:   
Podaj czwarty znak kodu 8yDBj
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.