Zdejmij krawat i uciekaj na Syberię
Sport & Podróże Sport Zdejmij krawat i uciekaj na Syberię

Zdejmij krawat i uciekaj na Syberię. To proste

Zdejmij krawat i uciekaj na Syberię. To proste
[fot: Martin Schaffors arch. pryw.]

Samochód podskakuje, przechyla się na jedną i drugą stronę, a pasażerowie uderzają głowami o szyby. Podjazd pod górę i jazda na krawędzi, więc trzeba odpowiednio balansować, żeby samochód się nie zsunął. Mimo to strach przegrywa z adrenaliną, a niewygodę rekompensują widoki. Islandzkie gejzery czy indyjskie uprawy herbaty.

- Tak naprawdę są dwa rodzaje off-roadu. Pełnowymiarowy, gdzie ładuje się samochody na statki i wyrusza w podróż na dwa miesiące po bezdrożach i łagodniejszy, turystyczny. Ten drugi pojawia się w formie dodatkowej atrakcji do wykupionej wycieczki, a ten pierwszy to raczej domena zapaleńców – przyznaje Martin Schaffors z biura podróży Von Quintus z Wrocławia.

Na początek komercyjna wyprawa jest dobrym pomysłem. Można zobaczyć z czym ma się do czynienia i albo to pokochać, albo się zniechęcić. Jeśli już połkniemy bakcyla, można zająć się tym, co najprzyjemniejsze.

Najbardziej satysfakcjonujące jest planowanie off-roadu samemu. Zdobywanie map, które praktycznie nie istnieją, ustalanie trasy i studiowanie przewodników. Już na tym etapie adrenalina jest na wysokim poziomie – tłumaczy Bogusław Ogrodnik, podróżnik.

Off-road, to wyprawy samochodowe po leśnych drogach i górskich szlakach, z dala od cywilizacji, gdzie człowiek zdany jest tylko na siebie, na własną intuicję. Często nie ma czasu na zastanowienie, na przykład kiedy samochód przechyla się nad przepaścią.

- Off-roadem można się naprawdę zarazić – twierdzi Tomasz Madej z firmy Imprezy 4x4, organizującej zagraniczne wyprawy off-roadowe. – Adrenalina jest uzależniająca, a w czasie wypraw nigdy jej nie brakuje.

To niewiarygodne, co potrafi to auto

Z daleka słychać warkot silników. Samochody pędzą po prostej drodze. Spod kół strzela żwir, a dookoła tworzy się chmura kurzu, który przez szczeliny dostaje się też do środka. Po chwili wszystkie zwalniają i pojedynczo wjeżdżają pomiędzy skaliste wzniesienia, w odstępie, żeby uniknąć zderzenia. Reduktory odpowiednio ustawione, by łatwiej było pokonać nierówną trasę.

Niewiarygodne, że jakikolwiek samochód jest w stanie przejechać po ogromnych głazach i uskokach czy przewróconych drzewach. Droga jest tak wąska, że lusterka rysują po ścianach szczeliny. Jednak najgorsze dopiero przed uczestnikami. Drogę przecina rwący potok. Trzeba wysiąść i sprawdzić, gdzie jest najpłycej, ale i to nie gwarantuje, że nurt nie porwie samochodu.


fot. Martin Schaffors
- W Europie najczęstsze są off-roady w Grecji, na Maderze, w Portugalii. Bałkany ze względu na dzikość też są bardzo atrakcyjne -wyjaśnia Martin Schaffors. - Off-road jest dobrym sposobem, żeby zobaczyć coś, czego nie znajdziemy w ofercie biur podróży.

W ostatnim czasie do puli ofert wyjazdów off-roadowych doszło Maroko, Indie, Australia i najmodniejsza teraz Islandia razem z jej przepięknymi gejzerami. Ta forma spędzania urlopu w dużej mierze popularność zawdzięcza imprezom rajdowym. Amatorzy pozazdrościli uczestnikom Rajdu Dakar wrażeń, jakie wywołuje niebezpieczna jazda samochodem terenowym.

Powstało mnóstwo firm, które zaczęły organizować wyjazdy dla grup, ale i indywidualnych klientów. Forma zwiedzania w takim przypadku jest nieco inna niż przy tradycyjnych wycieczkach. Nie zobaczymy wielu zabytków, ale na pewno nie ominą nas piękne krajobrazy.


fot. Martin Schaffors
- Najczęściej wyznaczona jest konkretna trasa, nastawiona na widoki – tłumaczy Schaffors. – Można się po drodze zatrzymać i coś obejrzeć, ale typowego zwiedzania tu raczej nie ma, bo to nie byłby już off-road.

- Nigdy nie są to wyjazdy typowo przeprawowe, czysto adrenalinowe, zawsze gdzieś jest ten element zwiedzania – dodaje Madej. – Staramy się też omijać miejsca bardzo niebezpieczne, żeby niepotrzebnie nie narażać klientów.

Jednak organizatorzy takich imprez zgodnie twierdzą, że nie trzeba daleko wyjeżdżać, by posmakować jazdy terenowej. – Ukraina, Słowacja, a nawet polskie góry są dobrym miejscem, żeby spróbować off-roadu – wymienia Bogusław Ogrodnik. – Nigdy jednak nie wolno lekceważyć z pozoru łagodniejszych miejsc, bo nawet w niskich górach może zdarzyć się wypadek.

Na bezdrożach Syberii

Mekką off-roadowców w dalszym ciągu pozostaje jednak Syberia ze względu na tysiące kilometrów wciąż niezamieszkałych terenów. Taka wyprawa wymaga jednak zupełnie innego przygotowania, a przede wszystkim zajmuje dużo więcej czasu niż Rumunia czy Grecja. Tak właśnie wygląda prawdziwy off-road.

- To wymaga nakładu dużo większych środków, miesięcy przygotowań – przyznaje Bogusław Ogrodnik. – Wyjazd na Syberię będzie trwał dłużej, bo jedziemy w miejsca, gdzie często nie ma dróg albo po prostu nie są one oznaczone na mapach.

Ekipa Ogrodnika jako pierwsza polska wyprawa zorganizowała off-road na Syberię wzdłuż BAM-u, czyli Bajkalsko-Amurskiej Magistrali. Szlak liczył ponad 6 tysięcy kilometrów i prawie na całej jej długości grupa samochodów wywoływała sensację.

- Wiele z wiosek, przez które przejeżdżaliśmy, w ogóle nie ma pojęcia o istnieniu wielkiego świata – wspomina podróżnik. – Ludzie często jednak doradzali nam, jaką drogą pojechać, a które tereny omijać szerokim łukiem. Dzięki dobremu przygotowaniu i pomocy innych udało nam się okrążyć jezioro Bajkał i na koniec jeszcze w nim zanurkować.


fot. Imprezy 4x4

Syberia jest prawdziwym wyzwaniem nawet dla najlepszych rajdowców. Jak wspomina Bogusław Ogrodnik, nie można zaplanować takiej podróży w stu procentach, bo dużo zależy od pogody i tego, co zastanie się na miejscu, a mapy nie zawsze pokazują prawdę.

Trasę, którą przejechała ekipa Ogrodnika, kiedyś pokonywały ciężarówki pracujące przy budowie magistrali kolejowej, więc tereny te nie są bardzo zarośnięte, ale wiele mostów i przepraw się pozapadało.

- W naszej ekipie byli sami mężczyźni, ale kobiety spokojnie mogłyby brać udział w takim wyjeździe – twierdzi Ogrodnik. – Taka przygoda nie wymaga wielkiej siły fizycznej, a psychicznej, której paniom nie brakuje.

W 2009 roku kilku miłośników off-roadu zdecydowało się na podróż Paryż – Nowy Jork, czyli wyprawę dookoła świata tylko drogą lądową. Wiązało się to z pokonaniem zamarzniętej zimą cieśniny Beringa, ale ze względu na trudne warunki nie udało się dokończyć wyprawy.

Niedźwiedzie, komary i rwące potoki

Niebezpieczeństwo jest jednocześnie nieodłącznym elementem off-roadu i jego największa atrakcją. To właśnie adrenalina jest główną przyczyną tego, że coraz więcej osób decyduje się na wakacje za kierownicą. Mocne wrażenia i dosłownie jazda na krawędzi są już wpisane w program wyprawy. Niekiedy też jest to jedyny sposób na dotarcie w trudnodostępne miejsca.


fot. Imprezy 4x4

- Ostatni off-road, w którym brałem udział, zorganizowaliśmy w Indiach. Było dużo kurzu i hektary upraw herbaty dookoła – wspomina Schaffors. – Zanim jednak wsiedliśmy do samochodów, musieliśmy się dostać pieszo do wyznaczonego miejsca. Nie każdy nadążał, więc dotarliśmy tam dopiero wieczorem. Musieliśmy wyjeżdżać z gór w nocy. Droga wiodła pełną potężnych kamieni trasą. Samochód przechylał się z lewej na prawą stronę i nie było nic widać, więc wydawało się, że obok jest tylko przepaść.

Groźne bywają również przeprawy przez rzeki. Koryta szerokości pół kilometra to na Syberii nic nowego i ekipy tam jeżdżące niejednokrotnie zanurzały samochody do granic możliwości, walcząc jednocześnie z nurtem, który znosił samochody. Najczęściej silnik w takim przypadku jest zabezpieczony przez snorkel, czyli wystającą ponad błotniki rurę, która odprowadza z niego powietrze przy dużym zanurzeniu.

Nie zawsze jednak zagrożeniem jest tylko ukształtowanie terenu. Na Syberii trzeba uważać na zniszczone mosty i błoto, ale i na niedźwiedzie. W czasie wyprawy ekipy Ogrodnika, miejscowi ostrzegali przed grasującym w okolicach drapieżnikiem, a nawet opowiadali o atakach, jakie miały miejsce.


fot. Imprezy 4x4
- Nieźle nas nastraszyli – opowiada. – Nie chcieliśmy ryzykować, że niedźwiedź dostanie się do środka i postanowiliśmy spać na dachach samochodów. Na szczęście było lato, więc temperatura nie była bardzo niska. Oczywiście, skończyło się tylko na strachu.

Z mniejszym entuzjazmem podróżnik opowiada o chmarze komarów, z którą musieli się zmierzyć. Przy dużej wilgotności insektów jest bardzo dużo i nie można się ich w żaden sposób pozbyć. Pomóc może jedynie grube ubranie, a nawet kapelusz przypominający te, które noszą pszczelarze.

Uważać trzeba również na ludzi. Bardzo często na pustkowiach samochody są dużą sensacją i tubylcy mogą próbować się do nich włamać bądź je ukraść, szczególnie te dobrze wyposażone. W dalszym ciągu po Syberii zalecane jest poruszanie się ułazami, nie tylko ze względu na trudne tereny i wygląd, ale i brak problemów z naprawą, bo może je zreperować każdy kowal.

Terenówka to nie maluch


fot. Imprezy 4x4
Siedząc w takim samochodzie ma się wrażenie, że wszystko jest za duże. Kierownica przypomina ster na statku, sprzęgło, wydaje się opierać wszelkim naciskom. Samochód lekko szarpie przy ruszaniu. Wydaje się, że taka maszyna nie podjedzie pod górę. Zjeżdżamy z asfaltu na szutrową drogę, znowu trzeba się zatrzymać i ustawić reduktor, jakby drugą skrzynię biegów. Gałka do góry, do przodu, potem w dół i lekko do tyłu. Możemy ruszać. Słychać tylko uciekające spod kół kamienie
.

- Każdy z uczestników przed wyjazdem przechodzi szkolenie – wyjaśnia Tomasz Madej. – Uczy się posługiwać reduktorem, poznaje podstawowe zasady działania samochodu terenowego i przede wszystkim opanowuje jazdę w trudnych warunkach oraz obsługę wyciągarki.

Osoba nieprzyzwyczajona do jeżdżenia dużym samochodem może mieć na początku problem z opanowaniem terenówki, ale szybko można się nauczyć, jak nią kierować. Organizatorzy raczej odradzają brania udziału w off-roadzie osobom, które nie czują się pewnie za kierownicą.

Najważniejsze by przy przechyle czy stromym zjeździe zachować spokój i nie panikować. – Pomoc pasażerów też może być kluczowa, bo w takich sytuacjach muszą odpowiednio zbalansować ciężar samochodu – podpowiada Martin Schaffors. – To też element instruktażu przed wyjazdem.


fot. Martin Schaffors
Do takich wypraw najczęściej wykorzystuje się samochody takie jak: Nissan Patrol, Toyota Land Cruiser, Mitshubishi czy Land Rover Defender. Najczęściej dla początkujących zaleca się właśnie Nissany. Organizowanie off-roadu nie musi od razu oznaczać, że musisz kupować nowy samochód. Wiele firm oferuje wynajęcie pojazdów, z czego najczęściej korzystają amatorzy takich wypraw.

Koło zapasowe to nie wszystko

Choć większość firm organizuje wyjazdy jedno- lub kilkudniowe i w takich przypadkach to one dbają o wyposażenie, to nie zwalnia nas od odpowiedniego przygotowania. W przypadku off-roadów w ramach wycieczki fakultatywnej bardzo często samochód ma swojego kierowcę, a my możemy brać udział w wyprawie tylko jako kierowcy.

W dużej mierze jest to związane z ubezpieczeniem. Organizatorzy nie chcą ryzykować i zapewniają własnych kierowców – wyjaśnia Martin Schaffors.

W przypadku wyjazdów kilkudniowych to firma zajmuje się załatwieniem wszelkich formalności, ale to nie oznacza, że nie musimy interesować się przepisami związanymi z uprawianiem off-roadu, szczególnie za granicą. W Polsce wjazd do parków krajobrazowych i narodowych wymaga specjalnego pozwolenia od nadleśnictwa. Wielu amatorów nie stosuje się jednak do tych przepisów, przez co off-road jest kojarzony z dzikusami szalejącymi po lesie.


fot. Imprezy 4x4

Albania jest o wiele mniej wymagająca od Rumunii, która do niedawna nie żądała żadnych pozwoleń, ale odkąd weszła do Unii Europejskiej przepisy się zaostrzyły. Problemem jest również transport samochodów na inny kontynent. O ile z Azją czy Afryką nie będzie większego problemu, to przewiezienie ich do Australii czy Ameryki jest trudniejsze. Wiąże się to pozwoleniami, kontrolą celną i kosztami transportu statkiem.

Uzyskanie dokładnych map terenów i wiz również jest czasochłonne, ale pozwoli na bezpieczne podróżowanie. Bogusław Ogrodnik wspomina, że bardzo ciężko zdobyć niektóre mapy, przez co przygotowania do wyprawy trwają niekiedy dłużej niż ona sama. Podróżowanie na wschód często wiąże się z opłacaniem przejazdów i niekiedy wręczaniem łapówek, warto więc zabrać ze sobą gotówkę.

Kiedy wszystkie dokumenty są już gotowe, a trasa wyznaczona, należy pomyśleć o wyposażeniu. Często waży ono nawet kilkaset kilogramów, więc powinno być dokładnie zaplanowane. Najważniejsze są części samochodowe, które są niezbędne przy takiej wyprawie, bo pewne jest, że podczas takiej trasy coś się w samochodzie zepsuje.

- To, co zabierzemy zależy w dużej mierze od tego, gdzie jedziemy – wyjaśnia Ogrodnik. – Do Afryki coś innego, na Syberię coś innego. Zawsze jednak powinniśmy mieć ze sobą szybkoschnące, oddychające ubrania. Wyposażenie biwakowe, palniki, szybko nagrzewające się garnki też są niezbędne. - Warto mieć ze sobą latarki-czołówki, dobre buty – dodaje Tomasz Madej.


fot. Imprezy 4x4
Cena wyjazdów jest bardzo zróżnicowana i zależy przede wszystkim od ilości dni, rodzaju samochodów i państwa, do którego się jedzie. W Polsce off-road kosztuje od jednego do pięciu tysięcy. Zagraniczny to wydatek od trzech do nawet jedenastu tysięcy.

- Nie można zapomnieć również o zabraniu jakiegoś podarunku dla wodza plemienia spotkanego po drodze – podsumowuje Bogusław Ogrodnik.

Jedziemy w dół po stromym zboczu. Widać, że niedawno płynął tędy spory strumień. Jest ślisko. Samochód sunie właściwie sam, podskakując na każdym kamieniu i korzeniu. Gałęzie uderzają o szyby. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Zbliżamy się do końca zjazdu, cały czas myśląc o tym, czy nie przekoziołkujemy, ale udało się. Znowu prosta, dodajemy gazu i pędzimy przed siebie.

Czytaj w Platine.pl
Afryka z lotu ptaka. Zobacz to!
Znany pilot mówi o tym, co można zobaczyć podróżując po kontynencie w tak niekonwencjonalny sposób.
Najpiękniejsze plaże świata
Są odludne i dzikie. Niewielu turystów tu dociera. Żeby na nie dolecieć, nierzadko trzeba się przesiadać trzy razy. Ale warto!
Luksus pod kokosową palmą. W Retreat Koh Samui
Za oknem panorama Zatoki Tajlandzkiej, a wewnątrz centrum multimedialne, łóżka z egipską pościelą i lodówka na wina.
Tagi:

rumunia

syberia

wakacje

podróże

off-road

SKOMENTUJ

Podpis:   
Podaj drugi znak kodu StdRe
KOMENTARZE
  • 1.10.12, 06:37:07

    ~traveler

    Fajny tekst i ładne zdjęcia. Pozazdrościć tylko takich wypadów. W aucie wygodnie i zabrać można klamotów nieco i piwko do przenośnej chłodziarki :) nie to co z plecakiem z buta albo na koniu jakimś. Tylko z jednym się nie zgodzę: "Ekipa Ogrodnika jako pierwsza polska wyprawa zorganizowała off-road na Syberię..." to lekkie przegięcie, bo doświadczenie w wyprawach na Syberię Polska już ma, np słynny Romuald Koperski, który przejechał z Zurychu do Nowego Jorku przez Syberię sam w Land Cruiserze. Opisał to w książce Pojedynek z Syberią. http://pl.wikipedia.org/wiki/Romuald_Koperski
    odpowiedz
  • 1.10.12, 08:00:34

    ~Dzikus4x4

    Ładnie sponsorowany artykuł:) Problem z namawianiem na off-road takich korporacyjnych "ciot" w garniakach jest jeden - "w terenie" na takich ludziach kompletnie nie można polegać a po powrocie jeden z drugim będą jeszcze większymi cfaniakami i burakami niż byli. Gdzie to nie byli i co nie robili. Off-road jest dla nonkonformistów, ludzi kochających przyrodę i myślących kompletnie przeciwnie do sprzedawanych na co dzień bajek o szczęściu dzięki kasie.
    odpowiedz
  • 1.10.12, 10:19:02

    ~dkjsdk30

    ~Dzikus4x4 napisał(a):
    Ładnie sponsorowany artykuł:) Problem z namawianiem na off-road takich korporacyjnych "ciot" w garniakach jest jeden - "w terenie" na takich ludziach kompletnie nie można polegać a po powrocie jeden z drugim będą jeszcze większymi cfaniakami i burakami niż byli. Gdzie to nie byli i co nie robili. Off-road jest dla nonkonformistów, ludzi kochających przyrodę i myślących kompletnie przeciwnie do sprzedawanych na co dzień bajek o szczęściu dzięki kasie.


    i oczywiście takim nonkonformistą i najlepszym offroadowcem na świecie, pełnym miłości do przyrody jesteś Ty. Zrozumieliśmy przesłanie. Niestety masz zupełnie błędne przekonanie o ludziach pracujących w korporacjach, ale to naturalne dla takich wymalowanych nonkonformistów. To są zwykli ludzie, mający swoje pasje i zainteresowania, o które nikt patrzący na nich (w garniakach) by ich nie podejrzewał. No ale jak nonkonformistycznie oceniasz ludzi właśnie po krawacie to już Twój problem. Kiedyś taki korporacyjny cfaniak skopie Ci dupe w terenie. PS. Artykuł sponsorowany przez kogo? przez Syberię?
    odpowiedz
  • 3.10.12, 07:27:48

    ~Dzik4x4

    Prawda w oczy kole co?
    Ale ja takich "śledzi" wożę na wyjazdy od dobrych kilku lat - na 10 jeden coś rokuje. Reszta "dba o paznokcie czytając Logo"... Ja mam nadzieję że kiedyś ktoś taki skopie mi dupę - to by znaczyło że wyjazd nie poszedł na marne i zrobił się z niego facet z jajami. A w garniaku sam pracowałem i widziałem jak nam firma ryła berety.
    I naucz się czytać:) Widzisz napisy na terenówce? To rusz łbem.
    odpowiedz
  • 3.10.12, 07:29:38

    ~Dzik4x4

    Aha zapomniałem. Dla nich bez chlania nie ma wyjazdu - żenada...
    odpowiedz
  • 11.10.12, 12:37:10

    ~Tomek 4x4

    Dzik4x4... jestes dziwny. Jakie ma znaczenie kto jezdzi na takie wyjazdy ? Firma, rodzina, kobiety ? Przy Twoim podejsciu do zycia sam bym zaczął pić ... bo jak tu żyć :)
    Myślę, że artykuł nie namawia na off road a raczej pisze czym jest. Dla jednych to paplanie w błocie dla innych sposobem na życie i poznawanie świata. Ja należę do tych drugich i również organizujemy imprezy 4x4 dla firm nie po to by się spili tylko żeby pokazać im jak można żyć. Skoro na Twoich imprezach dużo piją to znaczy, że nie masz im nic innego do zaoferowania i pija bo sie nudzą. Może powinieneś zmienić sposób prowadzenia imprez ?
    Pozdrawiam Cie i proszę zarażaj ludzi pasją do offroad'u a nie karć ich za to, że chcą spróbować.
    odpowiedz
  • 26.10.12, 22:19:23

    ~reu

    Fantastycznie, banda nadzianych kolesi jedzie do "dzikich" krajów dewastować przyrodę, płoszyć zwierzęta i rajcować się adrenaliną. Ważne szklane paciorki dla "wodza plemienia" i można szaleć.
    odpowiedz
  • 26.12.12, 21:15:53

    ~Eggson

    Polecam!
    https://www.youtube.com/watch?v=zTNCdLzgBuY
    odpowiedz
  • 7.01.13, 10:36:28

    ~Eggson

    Prawdziwa relacja z wyprawy na Syberię!
    Tylko na youtube .com "Wyprawa KAUKAZ - SYBERIA 2012"
    Zapraszam! Polecam! Ostra jazda!!!
    http://www.youtube.com/watch?v=zTNCdLzgBuY
    odpowiedz