Urban: Lubię przepych i bogactwo
Styl Życia Styl Urban: Lubię przepych i bogactwo

Urban: Lubię przepych i bogactwo

Urban: Lubię przepych i bogactwo
[fot: Andrzej Iwańczuk/Eastnews]

Kiedyś znienawidzony przez ludzi rzecznik PRL-owskiego reżimu, później prowokator, obrazoburca, wydający tygodnik Nie, wzbudzający kontrowersje szczególnie w latach dziewięćdziesiątych. Zarazem przedsiębiorca i człowiek określany mianem szarej eminencji lewicy. Kim po dwudziestu latach od 1989 roku jest Jerzy Urban?

Platine: Dorobił się Pan milinów, w 2004 roku znalazł nawet na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost. Chyba lepszy z Pana przedsiębiorca niż polityk?

Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika Nie: Nigdy nie byłem przedsiębiorcą, nie znam się na prowadzeniu biznesu i nigdy nie potrafiłem robić interesów. Ja żyję ze swojej pracy, którą wykonuję od dziesięcioleci, czyli z pisania. Moją firmą zarządzają inni, którzy się na tym znają i robią to znacznie lepiej ode mnie. Jestem raczej jak reżyser czy aktor. Nigdy nie znałem się na inwestowaniu czy lokowaniu kapitału.

Musi mieć Pan wokół siebie ludzi, którym Pan ufa. Nigdy się Pan na nich nie zawiódł?

Mam wokół siebie ludzi, którzy dobrze wykonują swoją pracę. Wpadki zaliczałem, gdy sam próbowałem brać się za jakiś biznes. Pamiętam w 1990 roku próbowałem sił w handlu. Wtedy wydawało mi się, że wystarczy po prostu zacząć. Okazało się, że kompletnie nie mam do tego zmysłu. Zawsze zresztą w tej sferze, natrafiałem na cwańszych, bardziej sprytnych, którym udawało się mnie orżnąć. Dałem sobie z tym spokój.

Jest Pan jednak jedną z nielicznych osób ze świecznika końca PRL-u, która w nowej rzeczywistości odniosła sukces.

Jak to, przecież to czerwona nomenklatura przejęła cały państwowy majątek. Uwłaszczyła się na krzywdzie innych (śmiech).

Z najbardziej znanych twarzy z tamtego okresu, jest Pan jednak wyjątkiem.

Zawsze oszczędnie podchodziłem do pieniędzy i zawsze je szanowałem. Poza tym pomogła mi popularność. Moje nazwisko należało wtedy do pięciu najbardziej rozpoznawalnych w Polsce. To było bardzo pomocne, gdy zaczynałem wydawać Nie. Doradzałem lewicy, a moje czasopismo miało znaczący wpływ na lewicowy elektorat.

Jednak był Pan jednocześnie nienawidzonym rzecznikiem rządu.

W połowie lat 80-tych CBOS zbadał reakcje jakie wywołuje moje nazwisko. Okazało się, że rzecznika Urbana odrzuca 48 procent społeczeństwa, a aprobuje 38 procent. To był lepszy wynik niż teraz ma Jarosław Kaczyński i myślę, że tak byłoby i teraz, gdyby przeprowadzono badania.

Obserwuje Pan jak ewoluuje polski kapitalizm. Biznesowe elity zmieniły się w porównaniu z początkiem lat 90.?

Różnica jest kolosalna. To co się na początku, po 1989 roku, nazwałbym kapitalizmem cinkciarskim. Wypływali wtedy jacyś przypadkowi ludzie, robili pieniądze na handlu czy wytwarzaniu mydła, a potem szastali nimi na prawo i lewo. Pamiętam, jak jeden taki sprezentował samochód mojej żonie, bo taką miał zachciankę i nawet jej nie zerżnął. Byłem przerażony gdy w Paryżu ciągał nas pa jakiś podejrzanych knajpach szastając niewyobrażalnie pieniędzmi.

Kolejny etap to kapitaliści jednego strzału. Starali się zrobić jeden interes życia, tanio kupić drogo sprzedać. Oni też szybko przeminęli. Po nich nastał czas ludzi próbujących w swoich interesach wykorzystywać polityczne koneksje i dojścia, a często mających za nic prawo. Robili interesy bazując na kontaktach wśród polityków.

Teraz mamy do czynienia z ludźmi, którzy koncentrują się na jakiś konkretnych dziedzinach, planują długofalowo i próbują budować coś trwałego. To zupełnie inny gatunek ludzi niż przed dwudziestoma laty, także pod względem poziomu intelektualnego. Nie robią interesów tylko dla samego gromadzenia bogactwa.

W bogactwie jest coś złego? Przy wielu okazjach podkreślał Pan, że lubi Pan przepych, blichtr.

Lubię bogactwo, pieniądze, ale nie jestem chamem. Zawsze miałem słabość do drogich alkoholi, papierosów, czy samochodów. Zresztą moja rodzina zawsze miała o to do mnie żal. Lubię to mieć wokół siebie, ale nie po to by tym epatować czy imponować.

A słynne przyjęcia z udziałem znanych polityków lewicy, dziennikarzy. Te urbanowskie sabaty?

O tak, kiedyś je organizowałem. Jerzy Pilch pisząc w Marszu Polonia o balandze u Bezetznego pisał o mnie. Jednak kilka lat temu dałem sobie spokój. Nie organizuję imprez, po prostu nie chce mi się. Poza tym zmieniło się pokolenie polityków. Ci, których znałem odchodzą z niej, a młodych nie znam.

Jak zamiłowanie do bogactwa, bycie kapitalistą, ma się do Pańskich lewicowych przekonań?

Jedno drugiemu wcale nie przeszkadza. Zawsze miałem lewicowe poglądy, poczynając od okresu gdy byłem komunizującym młodzieńcem, emocjonalnie przejętym prawdami marksizmu-leninizmu, aż po czasy obecne. Zawsze byłem w opozycji do religii i Kościoła. Wciąż popieram postulaty SLD o prawie do aborcji, refundacji in vitro, czy rozdziału państwa od Kościoła. Trochę mniej podobają mi się liderzy tej partii.

Poza pisaniem, właśnie polityka jest moją pasją. Czymś czemu chętnie poświęcam swój czas, moim hobby. Lubię komentować, rozmawiać na ten temat. Ta dziedzina szczególnie pobudza moje emocje.

Jednak są granice tej miłości do lewicy i polityki. Kiedyś powiedział Pan, że Sojusz może liczyć na pańskie wsparcie, ale nie na pieniądze. Z kolei w czasie kampanii prezydenckiej głośno poparł Pan Bronisława Komorowskiego, jednocześnie krytykując Grzegorza Napieralskiego.

Moje poparcie nie jest bezmyślne. Poza tym zdaję sobie sprawę, że nazwisko Urban brudzi. Często używa się go chcą kogoś zohydzić w oczach innych. Robi się ze mnie potwora, którym nie jestem.

Palikot słusznie określanym jest Pańskim następcą? Jak Pan odbiera jego ostatnie ataki na Kościół, pikiety czy słowa o tłustych brzuchach biskupów.

Bardzo mi się podoba to co robi i podpisuję się pod tym. Kościół często brutalnie ingerując w nasze życie, biorąc czynny udział w polityce, musi się liczyć z ostrymi atakami. Nie może być ponad tym. Biskupi powinni się oswoić z myślą, że place przed świątyniami to nie są miejsca gdzie wyłącznie stawia się krzyże, sypie kwiaty i wiesza zdjęcia papieża. To miejsca gdzie Kościół może być atakowany.

Nie jest to koniunkturalizm ze strony Palikota? Opuścił Platformę, zarejestrował partię i próbuje wypłynąć na antyklerykalnych hasłach.

Ale koniunkturalizm w polityce to nic złego. To właśnie na tym polega, na umiejętności wykreowania się, a on to potrafi robić. Polityk musi wyczuwać koniunkturę i to wykorzystywać. To akurat uznaję za zaletę Palikota.

Jest Pan skłonny głośno go poprzeć?

Jak już powiedziałem moje nazwisko brudzi i z publicznym wyrażaniem poparcia wolę uważać. Jednak jego hasła i to co robi uważam za słuszne.

W jakim miejscu jest teraz Jerzy Urban? Myśli Pan o jakiś nowych projektach?

Nie. Chcę dobrze prowadzić swoją firmę i bezpiecznie inwestować pieniądze. Nie zaprzątam sobie głowy jakimiś wielkimi planami. To nie jest mi już do niczego potrzebne.

Tagi:

polityka

wywiad

milionerzy

bogactwo

polityk

jerzy urban

SKOMENTUJ

Podpis:   
Podaj pierwszy znak kodu kphMh
KOMENTARZE
  • 15.11.10, 13:28:15

    ~Gość

    Kiedy order orła białego dla tego jegomościa? Może w trio z Jaruzelskim i Kiszczakiem? No Bronek czekamy...
    odpowiedz
  • 15.11.10, 13:38:32

    ~Gość

    Wyglada jak icek i tak samo zachowuje się!!!
    odpowiedz
  • 15.11.10, 15:57:29

    ~Gość

    ~Gość 81.190.213.* napisał(a):
    Wyglada jak icek i tak samo zachowuje się!!!

    Oczywiście, że jest Żydem, jednym z najbardziej inteligentnych. Duży dorobek pisarski, błyskotliwe felietony, refleks. Nie równać się z nim jego krytykom.
    odpowiedz
  • 15.11.10, 22:07:32

    ~Gość

    Rzecznik rządu to nie jest ktoś kto robi politykę, ale ktoś kto próbuje ubarwić, wygładzić to co robi ów rząd, Urban robił to znakomicie, była "wojna", więc co miał głaskać Wałęsę, Michnika i innych? Jeden z najbardziej inteligentnych ludzi w Polsce.
    odpowiedz
  • 18.11.10, 11:12:02

    ~Gość

    Uwielbiam czytać felietony Urbana - to bardzo inteligentny i błyskotliwy człowiek. Zgadzam się z nim w wielu sprawach - in vitro, aborcja czy stosunek do kościoła mam taki sam. Podoba mi się tez jego dystans do życia.
    odpowiedz
  • 26.04.11, 14:29:55

    ~Gość

    Precz mi z oczu czerwona zarazo odpowiedzialna za śmierć wielu ludzi...!!!
    odpowiedz
  • 26.04.11, 14:30:35

    ~Gość

    "inteligentny i błyskotliwy człowiek"... no świnie też bywają inteligentne a on jest wyjątkową.
    odpowiedz
  • 26.04.11, 14:35:51

    ~Gość

    ~Gość 195.35.80.* napisał(a):
    Uwielbiam czytać felietony Urbana - to bardzo inteligentny i błyskotliwy człowiek. Zgadzam się z nim w wielu sprawach - in vitro, aborcja czy stosunek do kościoła mam taki sam. Podoba mi się tez jego dystans do życia.


    Wogóle żeby w takich superlatywach pisać o Urbanie to chyba trzeba być albo idiotą albo niespełna rozumu...weź chłopie poczytaj coś o tamtych czasach a nie pieprzysz od rzeczy.
    odpowiedz
  • 27.04.11, 12:06:58

    ~Gość

    ~Gość 194.1.153.* napisał(a):
    Precz mi z oczu czerwona zarazo odpowiedzialna za śmierć wielu ludzi...!!!

    odpowiedz
  • 11.09, 23:16:48

    ~ares III

    to jest żywy wyrzut sumienia III RP - ten człowiek od dawna powinien siedzieć w więzieniu. Ktoś kto zrobił tyle zła, bryluje jako bogacz i autorytet... kompromitacja.
    odpowiedz