Turyści w Lizbonie nie będą spacerować
Sport & Podróże Podróże Turyści w Lizbonie nie będą spacerować

Turyści w Lizbonie nie będą spacerować? Pozwiedzają helikopterami

Turyści w Lizbonie nie będą spacerować? Pozwiedzają helikopterami
[fot: Fofo/CC/Flickr]

Ciasne i pagórkowate centrum portugalskiej stolicy, niesprzyjające spacerom, jest coraz częściej zwiedzane przez turystów w środkach lokomocji. Do tramwajów i autorikszy dołączyły helikoptery.

Pierwsze loty helikopterem dla turystów w stolicy Portugalii ruszyły ostatniego dnia października br. Pasażerowie mogą obejrzeć miasto podczas podróży rozpoczynającej się w podlizbońskim Alges. Po drodze mają okazję zobaczyć z góry m.in. klasztor Hieronimitów, Plac Imperium, Pałac Prezydencki, a także most 25 Kwietnia.

Loty turystyczne obejmują swym zasięgiem drugą stronę rzeki Tag, przepływającej przez stołeczną aglomerację. Punktem kulminacyjnym oryginalnego zwiedzania miasta jest lot nad monumentalną figurą Chrystusa Króla w Almadzie. Podróż kończy się na lądowisku dla helikopterów w Alges.

Kilkudziesięciominutowy lot nad Lizboną nie należy do najtańszych, ale koszty dzielone na trzech pasażerów to 45 euro od osoby, czyli o 5 euro taniej niż godzinna przejażdżka autorikszą po zabytkowym centrum stolicy.

Ernesto Silva, kierowca turystycznych autobusów w Lizbonie, przyznaje, że inicjatywa firmy Uber na pewno spotka się z pozytywnym odzewem turystów, szczególnie przybyszów z zagranicy. Podkreśla, że dzisiaj to właśnie oni utrzymują portugalską turystykę.

- Zwiedzanie tak pięknego miasta, jakim jest Lizbona w helikopterze z pewnością będzie niezapomnianym przeżyciem dla turystów. Wprawdzie nie doświadczą oni bliskości zabytków i atmosfery stolicy, ale unikną w ten sposób też niełatwych spacerów w kierunku katedry i zamku wąskimi zatłoczonymi ulicami - powiedział stołeczny kierowca.

Coraz więcej turystów odwiedzających portugalskie miasta decyduje się na ich zwiedzanie podczas podróży autorikszą, zwaną tam tuk tukiem. Oryginalny, jak na europejskie warunki, pojazd wjedzie wszędzie, nawet do wąskich stołecznych uliczek.

Biznes na wożeniu turystów tuk tukami jest tak dobry, że zajmuje się nim już osiem firm z różnych zakątków Portugalii. W Porto lokalna spółka obsługuje już sześć tego typu pojazdów. Każdy z nich, podobnie jak w Lizbonie, gdzie jest ich już kilkaset, napędzany jest energią elektryczną.

Portugalczykom nie brakuje pomysłów na ciekawe zwiedzanie miasta. W ostatnich miesiącach ruszyły w Lizbonie grupy z przewodnikami oprowadzającymi przybyszów szlakami miejsc, w których kręcone były filmy, czy śladami typowych dla Portugalii kafelków. Dwa razy w roku otwierane są też kanały na starówce, gdzie można zwiedzić stare Galerie Rzymskie.

W ub.r. ruszył w Lizbonie pierwszy autobus, który nie tylko wozi pasażerów po najciekawszych miejscach portugalskiej stolicy, ale również pływa po Tagu. Oryginalna idea przyjęła się. Właściciele autobusu Hippotrip przyznają, że zainteresowanie ich usługą jest ogromne.

Przejażdżka pływającym autobusem rozpoczyna się w Doca de Santo Amaro, skąd pojazd kieruje się następnie do centrum miasta. Po minięciu placu Markiza de Pombala autokar zahacza o ogród w dzielnicy Estrela i dociera do podlizbońskiego Alges pokonując rzekę Tag. Za podróż dorośli pasażerowie muszą zapłacić 25 euro, a dzieci - 15 euro.

Czytaj w Platine.pl
W tym kraju padł rekord w sprzedaży win
W ubiegłym roku wpływy z eksportu przekroczyły 732 mln euro. Najbardziej znanym winem z tego iberyjskiego kraju jest porto.
Stare sklepy wygrywają tam z hipermarketami
Tradycyjny handel w stolicy Portugalii przetrwał obalenie monarchii, 40-letnią dyktaturę i demokratyczną rewolucję.
Lizbona pozazdrościła Dubajowi hotelu
Pięciogwiazdkowy Myriad kusi restauracją na wysokości 140 metrów.
SKOMENTUJ

Podpis:   
Podaj drugi znak kodu biyJj
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.