George Soros

George Soros. Wróg kapitalizmu jest guru inwestorów

George Soros. Wróg kapitalizmu jest guru inwestorów
[fot: Hermann Bredehorst/Polaris Images/East News]

Spekulant i filantrop. Wywrotowiec i autorytet inwestorów giełdowych. Teoretycznie powinien być kochany i przez lewicę i przez prawicę. Owszem bywa, ale jednocześnie, przez jednych i drugich jest znienawidzony. Najbardziej kontrowersyjny człowiek giełdy konsekwentnie podąża ścieżką obranej pół wieku temu misji i przy okazji zarabia miliardy dolarów. W dwuznaczny moralnie sposób, bo w końcu spekulacja jednoznaczna nie jest.

Gigantyczne zyski zawdzięcza możliwościom, jakie dał mu wolny rynek, jednak za problemy współczesnego świata George Soros, węgierski Żyd z amerykańskim paszportem, obwinia kapitalizm. Daleki prawdy będzie jednak ten, kto wyzwie inwestora od komunisty. Soros, który w swoim życiu od lat 40. kieruje się dość specyficzną filozofią otwartego społeczeństwa odrzuca proste zasady Marksa. Socjalizm w europejskim stylu uważa za idealne rozwiązanie dla Ameryki.

W wywiadzie dla Der Spiegel w 2008 roku mówił: Jestem przeciwko rynkowemu fundamentalizmowi. Uważam, że propaganda, w myśl której interwencja rządu jest czymś z gruntu złym, była bardzo skuteczna, ale jednocześnie bardzo szkodliwa dla naszego społeczeństwa. Niby nic, ale powiedzcie coś takiego w Ameryce. Dla republikanów toż to jak nawoływanie do rewolucji.

Człowiek, który złamał Bank Anglii

Nie dość, że Soros krytykuje kapitalizm, to jeszcze uważa, że system spekulacji finansowych jest zabójczy dla krajów rozwijających się. I co tu o nim myśleć, biorąc pod uwagę fakt, że właśnie na spekulacjach 82-letni inwestor dorobił się ogromnej fortuny? Już początki jego liczonego w miliardach dolarów majątku mają źródło w giełdowych grach.



George Soros
fot. AP/Fotolink/East News
Chodziło o akcje tzw. śmieciowych przedsiębiorstw, czyli firm stojących na skraju bankructwa. Soros doszedł do wniosku, że jeżeli przetrwały one kryzysowe zawirowania, tkwi w nich potencjał do kreowania zysków. Jego pierwszy wielki sukces to początek lat 60. Uznał, że akcje ubezpieczyciela Allianz są niedowartościowane. Z takim spostrzeżeniem udał się do dwóch znanych inwestorów, a gdy niedługo po tym cena akcji firmy trzykrotnie poszła w górę, Soros został gwiazdą amerykańskiej giełdy. Znany całemu światu stał się jednak trzy dekady później.

We wrześniu 1992 roku inwestor uznał funta szterlinga za przewartościowaną walutę i długo się nie zastanawiając, zagrał na zniżkę jego kursu. Pożyczał ogromne sumy w funtach, które od razu wymieniał na marki niemieckie. Tym samym, zalewał rynek miliardami funtów i w końcu kurs brytyjskiej waluty się załamał. Funt stracił 9 procent i Soros zaczął skupować go po niższej cenie, by w ten sposób spłacić pożyczki. Ta spekulacja przyniosła jego funduszowi Quantum Investment miliard dolarów. Soros stał się znany, jako człowiek, który złamał Bank Anglii.

7 mld dolarów

- tyle do tej pory Soros przeznaczył na działalność filantropijną

Żywot spekulantów bywa z reguły krótki, Soros jednak po pięciu latach znów zaatakował. Tym razem wykorzystał azjatycki kryzys finansowy, by zarobić na spadku walut Malezji i Tajlandii.

Za co nienawidzą George'a Sorosa

Nie dość, że spekulant, to jeszcze unika płacenia podatków w USA i jest za legalizacją narkotyków. W dodatku, jest ateistą i Żydem, który podważa kapitalizm w amerykańskim stylu. Jakby tego było mało, uważa się za boga. Te i inne zarzuty wytaczają w stronę Sorosa, ci którzy go nie lubią. Głównie z prawej strony.

W Stanach ma na pieńku na przykład z Partią Republikańską. W końcu, po latach nieangażowania się w politykę, w 2003 roku w wywiadzie dla Washington Post Soros powiedział, że usunięcie George'a W. Busha z Białego Domu jest dla niego sprawą życia i śmierci oraz głównym zadaniem życia. W sumie przeznaczył na ten cel aż 15,5 mln dolarów (jak dobrze wiemy, nie wyszło, Bush przesiedział na fotelu prezydenta USA dwie kadencje). Później, niemałymi środkami wspierał obie kampanie prezydenckie Baracka Obamy.

Soros sympatią, obok demokratów, darzy też ideę legalizacji miękkich narkotyków. W tym roku przekazał aż milion dolarów dotacji dla organizacji pozarządowej zajmującej się kampanią lobbującą na jej rzecz. Zresztą inwestor za depenalizacją używania marihuany w celach medycznych opowiedział się oficjalnie już 16 lat temu. Republikanom to również nie w smak, a były speaker tej partii, Dennis Hastert, oskarżył nawet Sorosa o to, że jego majątek może pochodzić właśnie z handlu narkotykami.

22 mld dolarów

- na tyle szacowany jest dziś majątek Sorosa. Wg agencji Reuters, aż 7,8 mld pochodzi z inwestycji w złoto, akcje i papiery wartościowe.

Kolejna skaza, na wizerunku Sorosa to skłonność do unikania płacenia podatków w Stanach. Inwestor przeniósł siedzibę swojego funduszu do raju podatkowego na karaibskiej wyspie Curacao, gdzie nie dociera oczywiście żaden nadzór amerykańskiego rządu. W dodatku Antyle Holenderskie (Małe Antyle), w których archipelagu znajduje się wyspa, zostały uznane przez OECD za ważne centrum przerzutowe w handlu narkotykami z terytoriów Ameryki Łacińskiej.

Kontrowersje wzbudza też stosunek George'a Sorosa, węgierskiego Żyda, do państwa Izrael. Siódmy na liście najbogatszych Amerykanów magazynu Forbes inwestor nie raz publicznie porównywał działania tego kraju do zachowań nazistów. Winił też rząd Izraela (do spółki z rządem Busha) za antysemickie nastroje w Europie. Soros miał też powiedzieć Connie Bruck z New Yorkera: Nie podważam prawa Żydów do bytu narodowego. Po prostu nie chcę być jego częścią.


George Soros
fot. Markiv Mikhail/Eastnews
Zresztą, niektórzy mają mu też za złe dość szczególny stosunek do jego własnej, wojennej przeszłości. Soros urodził się w Budapeszcie w 1930 roku jako Georgy Schwartz w rodzinie niepraktykujących Żydów. W 1936 roku jego ojciec, Tivadar – adwokat i esperantysta – zmienił nazwisko rodziny na Soros, co w esperanto oznacza będzie się wznosić.

W 1944 roku ojciec, w obawie przed hitlerowcami zakupił fałszywe, aryjskie dokumenty dla żony i synów i zdecydował się rozdzielić rodzinę, by zwiększyć szanse na przetrwanie wojennej zawieruchy. Młody George, który rok niemieckiej okupacji wspomina, jako najszczęśliwszy w swoim życiu, ukrywał się u wysokiego urzędnika węgierskiego o nazwisku Baumbach, którego Tivadar przekupił (chłopiec oficjalnie miał uchodzić za jego chrześniaka). Jednym z wojennych obowiązków Baumbacha było konfiskowanie żydowskich majątków i przekazywanie ich Niemcom. Soros kilka razy towarzyszył mu w tych wypadach. W 1998 roku w wywiadzie dla CBS powiedział: Byłem tylko widzem, nie pomagałem odbierać własności. Nie mam więc żadnego poczucia winy.

Za co kochają Sorosa?

Od ponad 30 lat George Soros znany jest jako filantrop. Według biografa Sorosa, Michaela Kaufmana, inwestor miał powiedzieć, że jego ambicją jest być sumieniem świata. Zaczął w 1979 roku od pomocy przekazywanej czarnoskórym studentom w RPA. W latach 80. założył fundację, która wspierała przemiany demokratyczne w Rosji i innych krajach bloku wschodniego. W latach 90., według danych BBC, co roku przeznaczał na pomoc różnych państwom 300 mln dolarów rocznie – więcej niż rząd USA. Od 1993 roku działa jego Instytut Otwartego Społeczeństwa – fundacja, która zajmuje się wspieraniem demokracji, praw człowieka i reform społecznych (finansuje m.in. polską Fundację Batorego).

Związki z Polską:

- Bronisław Komorowski odznaczył Sorosa w 2012 roku Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Fundacja inwestora (Open Society Foundation) finansuje działalność polskiej Fundacji Batorego.

Zaangażowanie Sorosa w taki, a nie inny rodzaj filantropii, wypływa bezpośrednio z wyznawanej przez niego filozofii otwartego społeczeństwa. Kiedy w 1947 roku jego rodzina uciekła (wykorzystując Kongres Młodych Esperantystów) z komunistycznych Węgier do Anglii, młody George wstąpił do London School of Economics, gdzie zetknął się z, wykładającym na tej uczelni, słynnym filozofem Karlem Popperem. Popper, autor Otwartego społeczeństwa i jego wrogów (1945), rozwinął koncepcję Henri Louisa Bergsona z 1932 roku. Według jego idei, otwarte społeczeństwo to twór, który daje swoim obywatelom prawo do krytyki i zmiany instytucji państwowych. Odrzucał nie tylko konformizm, centralne planowanie i marksistowski determinizm , ale też wszelkie roszczenia do posiadania ostatecznej prawdy i ideę, że istnieje jakaś pewna i niepodatna na ewolucję wiedza. Ta filozofia leżała daleko od, przyświecających ojcom założycielom USA, idei przyrodzonych praw (do życia, wolności czy szczęścia), które jako niepodlegające dyskusji opisali w Deklaracji Niepodległości. Słowem: filozofia, w której zakochał się młody Soros, była bardzo nieamerykańska. Co nie przeszkodziło mu w końcu emigrować do USA i nawet tam szerzyć jej idee.

Do Stanów przeprowadził się w 1956 roku, mając już za sobą czteroletnie doświadczenie w londyńskiej filmie brokerskiej Singer and Friedlander. Z miejsca zaczął pracować na Wall Street, ale wcale nie chciał w Stanach zostać. Zamiar był taki, żeby zarobić pół miliona dolarów i wrócić do Europy. Plany popsuło mu otrzymanie posady w banku inwestycyjnym Arnhold and S. Bleichroeder Inc., w którym zaczął robić karierę, małżeństwo oraz przeprowadzka do dzielnicy Village, gdzie co niemal wieczór przesiadywał w towarzystwie lewicujących buntowników. W 1961 roku Soros został obywatelem USA. I do dziś związek ten do łatwych, jak widać, nie należy.

Fundusze Sorosa:
W 1969 roku George stworzył dla banku, w którym pracował, fundusz „Double Eagle”. Jego kapitał zakładowy wynosił 4 mln dolarów, z czego 250 tysięcy pochodziło z prywatnych środków Sorosa. Cztery lata później zmienił jego nazwę na Soros Fund, a w 1979 roku na Quantum Fund. Już w 1985 roku jego wartość urosła do miliarda dolarów.
Czytaj w Platine.pl
Zarabiają na spadkach na giełdzie
George Soros i inni legendarni inwestorzy dorobili się ogromnych pieniędzy w czasach, kiedy na rynkach finansowych lała się krew.
Panika na giełdzie. Dlaczego?
Wnioski płynące z wykresów i statystyk są tak samo przydatne jak tarot, modły do bogów i wiara w pechowy piątek trzynastego.
Kto jest polskim Buffettem?
- Na polskiego guru rynków finansowych poczekamy jeszcze długo - twierdzi Krzysztof Grzyliński, prezes spółki Buffetta.
Tagi:

giełda

inwestor

george soros

SKOMENTUJ

Podpis:   
Podaj trzeci znak kodu sWyhh
KOMENTARZE
  • 29.11.12, 13:24:05

    ~podpis

    super gość
    odpowiedz